O autorze
Marcin Krawczyk - anglista, romanista oraz psycholog. Ukończył również podyplomowe studia dziennikarskie i pedagogiczne. Obecnie student prawa. Zawodowo zajmuje się tłumaczeniami, szkoleniami językowymi, HR oraz diagnozą psychologiczną i terapią. Interesuje się psychologią behawioralną i ewolucyjną, edukacją, prawami człowieka. W wolnych chwilach gra na gitarze oraz instrumentach: hammered dulcimer oraz Santoor. Ateista, pacyfista, wegetarianin.

Od 2006 roku jest członkiem Partii Zieloni, działa w kole poznańskim. Obecnie drugą kadencję jest członkiem Rady Krajowej i sekretarzem partii . Jest również członkiem poznańskiego stowarzyszenia Prawa do Miasta. Mieszka w Poznaniu.

Słowo "ojczyzna" cuchnie mordem.

http://www.clipartkid.com/blood-hand-png-blood-smear-de-t0ReHG-clipart/
Cham wylewający się z Polaka – prostaka, który przez władzę został wyniesiony na piedestał, człowieka nieoczytanego i nieobytego w świecie, niedbającego o rozwój intelektualny, oglądającego rzeczywistość w czerni i bieli, słuchającego bezkrytycznie bzdur wygadywanych przez polityków i przedstawicieli Kościoła doprowadza do napięcia tak ogromnego, że kwestią czasu jest, kiedy nastąpi eksplozja emocji.

Bezmyślny i zwyczajnie głupi hejt internetowy, już nie tylko ten tradycyjny - homofobiczny czy antysemicki, ale dziś ten związany szczególnie z mniejszościami etnicznymi krajów arabskich radykalizuje do tego stopnia, że niemal codziennie słyszymy o jakimś napadzie na tle rasistowskim. Nastroje w Polsce zaczynają być nie do zniesienia, a to tylko początki tego co może wkrótce się wydarzyć.



Kaczyński wraz ze swoimi wyznawcami ogłupili społeczeństwo to tego stopnia, że mijając ludzi na chodniku zaczynamy się zastanawiać na kogo głosowali w ostatnich wyborach. Spolaryzowane społeczeństwo jest idealną pożywką dla radykalizmu. Korzystają z tego szaleńcy o skrajnych poglądach, rasiści, homofobi, antysemici, neo-faszyści przesuwając granice tolerancji daleko poza jeszcze niedawno nie akceptowane zachowania. Dziś bije się za mówienie w obcych językach nie wspominając o kolorze skóry, gdyż jak wiadomo jądro polskości to Bóg, honor i ojczyzna – wszystko w kolorze białym i czerwonym najlepiej wymalowanym na NOPowkiej albo ONRowkiej koszulce łysego pana bez szyi zionącego wódą, wykrzykującego przekleństwa na prawo i lewo, chwalącego się wierną służbą dla kraju w oddziałach obrony terytorialnej, którego omija się z drugiej strony ulicy. Wszystko co wystaje poza ten nieskomplikowany i toporny schemat musi zostać już nie tylko przycięte, ale wręcz wyrwane i zniszczone. Słowo "ojczyzna" zaczyna w Polsce na nowo cuchnąć mordem - parafrazując myśl maturzystki.

Zradykalizowane do tego stopnia społeczeństwo staje się nieczułe na wszystko co mniej radykalne. I tak oto mamy przyzwolenie na używanie w dyskursie publicznym słowa „ciapaty”, opowiadanie niewybrednych seksistowskich żartów – również w mediach, obrażanie rozmówców itp. Fala rasistowskich ataków w Polsce przybiera na sile. Po wydarzeniach w Ełku nacjonalistyczne i neofaszystowskie grupy chwalą się w mediach społecznościowych jak bardzo są skuteczne w realizowaniu „odwetu” za śmierć 21latka w sylwestrową noc. Dziś słyszymy o pobiciu w nocy z poniedziałku na wtorek Pakistańczyka, któremu powybijano zęby. Komentarze w internecie odnoszące się zarówno do tego wydarzenia, jak i w ogóle do obcokrajowców, zwłaszcza pochodzących krajów bliskiego wschodu, są poniżej jakiegokolwiek poziomu.

Niegrzecznym, a nie karygodnym staje się dziś w Polsce pobicie muzułmanina na ulicy, czy zdemolowanie mu mieszkania. Przestajemy zwracać komuś uwagę na to, że śmieci w autobusie, przeklina na ulicy, popycha w kolejce i nie przeprasza. Wycofujemy się dla świętego spokoju dlatego, że usłyszenie o sobie „Ty resortowy śmieciu”, KODowska ku..o”, „pedalski brudzie” to tylko wstęp do tego co może się wydarzyć za chwilę, już nawet nie po wyjściu z autobusu, gdzie pełno ludzi, ale nawet wewnątrz pojazdu przy kilkudziesięciu obojętnych świadkach.

Kilku polityków potrafiło zachwiać równowagą psychiczną społeczeństwa. Daliśmy się podpuścić szaleńcom i teraz każda iskra wznieca pożar, a głos przy coraz bardziej milczącym przyzwoleniu umiarkowanej większości Polek i Polaków mają ludzie, którzy w cywilizowanym społeczeństwie normalnie znajdują się na marginesie dyskursu i są raczej cyrkową ciekawostką niż liderami politycznymi.
Trwa ładowanie komentarzy...