NATEMAT POLECA Pojechaliśmy do Puszczy Białowieskiej. To nie kornik i minister Szyszko są największymi szkodnikami

Tęczowe wolne miasto Poznań

www.onet.pl
Poznań jest dziś miastem tolerancji i różnorodności, jednak nie ulegajmy złudzeniu. W Polsce zaczyna się plenić brunatne zagrożenie. Na skutek PiSowskiej "dobrej/dojnej zmiany" do szkół wchodzą faszyzujące organizacje, które wśród dopiero kształtującej swój światopogląd i spojrzenie na świat młodzieży szerzą nietolerancję i propagują agresję względem każdej odmienności.

Kolejny Marsz Równości, jeszcze większy niż ten w zeszłym roku przejdzie w najbliższy weekend ulicami Poznania. Marsz jest częścią szeregu wydarzeń w ramach Pride Week organizowanego przez poznańską Grupę Stonewall. Stowarzyszenie to, w mieście przyjaznym LGBT+, ale jednocześnie takim gdzie radni PiSu walczą nawet z homoseksualnym słoniem w ZOO, w ramach tzw „dobrej zmiany” z putinowskimi lampartami i kopulującymi osiołkami nie będącymi w związku małżeńskim, a przez to propagującymi seks pozamałżeński w miejscu publicznym, przeciera szlaki organizując już w tym momencie jedną z największych imprez w Polsce.



Od czasu pierwszego Marszu Równości w 2004 współorganizowanego przez m.in. Partię Zieloni, Federację Anarchistyczną oraz wiele innych podmiotów obrzuconego kamieniami przez faszyzujące grupy polityczne, w mieście bardzo dużo się zmieniło. W 2005 roku głośny na całą Polskę, zabroniony przez ówczesnego prezydenta Grobelnego Marsz Równości, który był pokojowa demonstracją został brutalnie rozbity przez policję, na skutek czego dziesiątki osób zostały pobite i aresztowane, w tym działacze i działaczki Partii Zieloni.
Przez kolejne miesiące toczyło się postępowanie sądowe przeciwko manifestującym, a NSA ostatecznie zmienił prawo dotyczące zgromadzeń publicznych. Od tej pory nie trzeba zgody na zorganizowanie tego rodzaju zgromadzeń o charakterze pokojowym. W geście solidarności manifestacje poparcia odbyły się w kilku miastach w Polsce.

Kolejne Marsze Równości w Poznaniu wraz z imprezami towarzyszącymi odbywały się każdego roku, a w 2015 roku świeżo powstała Grupa Stonewall zmieniła wizerunek Marszu organizując wydarzenie, w którym udział wzięło wiele znanych osób kultury, dziennikarzy, postaci medialnych, polityków – np. obecny prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak, radnych miejskich, polityków Partii Zieloni i innych. Tegoroczny Marsz zapowiada się na jeszcze większy i jeszcze bardziej kolorowy.

Niestety w ciągle jeszcze często nietolerancyjnej Polsce jest dużo do zrobienia. To, jak dużo pracy pozostało pokazuje najlepiej ponoć otwarty i liberalny Ryszard Petru. Lider tej partii stwierdził niedawno że „Dobrze by było, aby osoby homoseksualne w Polsce nie musiały się wstydzić, ale nie muszą się z tym obnosić.” Niestety po raz kolejny jak na dłoni widać, że wąs mentalny jest nieusuwalny. Były prezydent Poznania Ryszard Grobelny, nie wiedząc o tym, zgolił przed ostatnimi wyborami samorządowymi swój wąs i liczył, że uda mu się w takim kamuflażu prześlizgnąć ponownie na stołek w ratuszu. Mylił się. Nowoczesna, która w Poznaniu powiązana jest z ludźmi Grobelnego, manifestuje dziś ów mentalny wąs twarzą właśnie Ryszarda Petru. Owszem, są skrajniejsze przykłady tego, jak głęboko zakorzeniona jest w wielu głowach nietolerancja. Jednak uchodzący za liberała Petru wypowiadając się z gracją słonia w składzie porcelany na tematy, których nie rozumie, a które być może mu uwierają, choćby nawet bez złych intencji pokazuje, że mentalnie niewiele różni się od Grobelnego, który z ustami pełnymi frazesów o różnorodnym i nowoczesnym Poznaniu zakazał w 2005 roku Marszu Równości.

Prawdziwa praca na rzecz wykluczonych nie ma miejsca dziś w parlamencie opanowanym przez konserwatywne i pseudo-liberalne elity. Toczy się gdzie indziej – na dole, w lokalnych społecznościach. Grupa Stonewall pokazuje właśnie to, jak wygląda skuteczna praca u podstaw, jak zmieniać rzeczywistość – atmosferę i podeście ludzi do LGBT+. Jak oswajać strach przed innością przez małe gesty. Aktywiści i aktywistki wychodzą na ulicę w walentynki z uśmiechem na twarzy i tęczową flagą na plecach, i rozdają słodycze, pomagają Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy, na demonstracjach KOD wspierają demokrację w tym również bronią Lecha Wałęsę, bronią społeczności muzułmańskiej, organizują spotkania edukacyjne i integracyjne otwarte dla wszystkich, zapraszają do dialogu specjalistów i osoby publicznie znane.

To tylko kilka przykładów z całego wachlarza aktywności. Stonewall pokazuje, że LGBT+ to sąsiad i sąsiadka, brat, ekspedientka w sklepie, z którą codziennie się witamy, pracownik na budowie i wykładowca na uniwersytecie, krewni i znajomi, których codziennie mijamy na ulicy w drodze do pracy. To listonosz, aktor, ale także samotna emerytka, która potrzebuje porozmawiać z druga osobą, a czasami poprosić o pomoc.

Ktoś powie – no dobrze, mieszkacie w Poznaniu i tam macie łatwiej. Społeczność jest bardziej zróżnicowana, w mieście akademickim więcej jest osób młodych i otwartych, z wizją Europy jaką widzieli podróżując po zachodzie, pracując i studiując za granicą. Dodatkowo jest otwarty i postępowy prezydent Jacek Jaśkowiak, który sam znowu pójdzie w Marszu Równości, a u nas w mniejszych miejscowościach rozwieszają plakaty porównujące LGBT+ do wariatów i zboczeńców.

Takie głosy się pojawiają i są jak najbardziej uzasadnione. Jeśli w Poznaniu jakiś dureń nie boi się wypisać na płocie przy domu prezydenta miasta obraźliwych haseł: "Zdrajca! Pedał!" za poparcie i uczestnictwo w Marszu Równości, to tym bardziej w małych miejscowościach szykanowanie, zastraszanie i bicie każdego kto wystaje w jakiś sposób poza katolicką, prawicową lokalną normę definiującą „prawdziwego Polaka” są na porządku dziennym.

Poznań pokazuje drogę, słusznie zasiewa ziarno optymizmu, jednak nie ulegajmy złudzeniu jakie daje perspektywa mieszkania w dużej aglomeracji rządzonej przez przyjazne władze. Gdzie indziej pleni się brunatne zagrożenie. Na skutek PiSowskiej "dobrej/dojnej zmiany" do szkół wchodzą faszyzujące organizacje, które wśród dopiero kształtującej swój światopogląd i spojrzenie na świat młodzieży szerzą nietolerancję i propagują agresję. Przez głupotę polityków i obrzydliwe metody walki o władzę, zmianę języka i manipulację Polakami oraz Polkami atakowani są fizycznie, nawet w dużych miastach, ludzie o innym kolorze skóry, mówiący innymi językami, nie wspominając już nawet o agresji względem mniejszości LGBT+.

Cieszmy się tym tygodniem różnorodności – Pride Week i świętujmy. Nie zapominajmy też po tym tygodniu, który jest kulminacją całorocznej i często żmudnej, odważnej i czasami niebezpiecznej pracy aktywistów i aktywistek, aby zająć się mniejszymi miastami i miejscowościami. To są miejsca, w których osoby LGBT+ wciąż są uciskane, pogardzane, bite i krzywdzone. Solidaryzujmy się z nimi i pomagajmy im. Nie każdy może uciec do dużego miasta. Grupa Stonewall, jej członkowie i członkinie bardzo często pochodzący właśnie z mniejszych miejscowości odważnie pokazują jak działać, robić to skutecznie i bez kompleksów. Zmieniajmy nasze miasta, miasteczka i wsie z których pochodzimy - zmieniajmy nasz kraj na lepsze. Polska nie ma barwy brunatnej, czy tylko białej i czerwonej – to cały wachlarz kolorów.

Zapraszam na Marsz Równości w Poznaniu w najbliższy weekend 24 IX 2016, który wystartuje o godzinie 13:00 z Placu Marcinkowskiego.
Trwa ładowanie komentarzy...