Prawdziwe znieważanie Znaku Polski Walczącej ma miejsce, gdy symbol ten wykorzystywany jest przez skrajnie prawicowe nacjonalistyczno-radykalne środowiska, które na imprezach czy uroczystościach w miejscach publicznych wykonują nazistowskie gesty stając jednocześnie po stronie faszystów, Hitlera i jego „intelektualnej świty”, którzy to walczyli z Armią Krajową podczas drugiej wojny światowej. Takie osoby następnie chodzą ulicami w wojskowych formacjach z piersią dumnie wypiętą i właśnie Znakiem Polski Walczącej.
Prawdziwą obrazą i obrzydliwością jest wykorzystywanie tego symbolu przez faszyzujące organizacje „heilujące” w koszulkach PW przy piwku na ognisku. Nie będą tacy ludzie mówili, kto jest godzien używać polskich symboli patriotycznych. W takim kontekście zarzucanie Partii Zieloni zniewagę symbolu narodowego to szczyt hipokryzji i dno intelektualne.
Patriotyzm nie jest dla fundamentalistów. Fundamentaliści wypaczają wartości jakie niesie ze sobą to słowo. Poczucie więzi społecznej jest przez nich zmieniane w sekciarstwo, nienawiść i antagonizowanie społeczeństwa. Cele osobiste, zdobycie władzy przedkładane są nad cele ważne dla ojczyzny, ponad pracę dla niej i dla jej dobra.
Polska walcząca to Polska kobiet i mężczyzn, którzy ginęli walcząc o wolność. Dziś kobietom wolność odbierają fundamentaliści poprzez ograniczanie ich prawa do samostanowienia, decydowania o własnym ciele. Prawicowi fanatycy zarzucają nam profanację symboli narodowych sami tymczasem profanują je sprzedając koszulki ze Znakiem Polski Walczącej obok koszulek o treściach jawnie nacjonalistycznych i odnoszących się do faszystowskich symboli. Wzywają do przemocy na stronach internetowych typu Redwatch, do eliminacji fizycznej „wrogów rasy” podając ich dane, adresy zamieszkania itd. Wzywają, tak jak Hitler, do eliminacji Żydów, gejów i osób o innym kolorze skóry.
Nie ma zgody na to, żeby jakiś osiłek drący się do mikrofonu w imieniu neo-faszystowskiej organizacji, wzywał do nienawiści wobec uchodźców czy mniejszości seksualnych, a później epatował symbolami narodowymi i oceniał czy ktoś inny godzien jest ich używać. To nie jest współczesny patriotyzm, to jest nacjonalizm żywcem wywleczony z czasów faszystowskich Niemiec. Nie będzie zgody na to, żeby bicie na ulicach ludzi o innym kolorze skóry, hasło „Polska dla Polaków”, czy ideologia smoleńska były emanacją patriotyzmu w Polsce. Wreszcie nie ma zgody na to, żeby tak zwani "patrioci" zmuszali kobiety w imię dobra narodu do zmieniania się w maszynki do rodzenia, ubezwłasnowolniając je w ten sposób.
Polki nie zasługują na to, by z nich robić obywatelki drugiej kategorii. Polki nie zasługują na to, żeby być podległymi i dlatego wspólnie wychodzimy na ulicę, żeby walczyć o ich niezależność i wolność.
Symbole patriotyczne takie jak Znak Polski Walczącej nie należą do nacjonalistów - należą do wszystkich Polek, Polaków i do tych, którzy się nimi czują. W każdej grupie bez względu na płeć, pochodzenie etniczne, barwy polityczne, orientację seksualną, kolor skóry, włosów, oczu są osoby, których przodkowie, bliscy, przyjaciółki i przyjaciele walczyli o wolność podczas drugiej wojny światowej w Polsce oraz na wielu innych frontach.
Znak Polski Walczącej zasługuje na szacunek, a cześć odbierają mu nacjonalistyczne bojówki wyznające ideologię, z którą Polki i Polacy walczyli podczas wojny.
