W konkursie na bezmyślność Jan Szyszko bezwzględnie nokautuje wszelką konkurencję. Każdy jego kolejny pomysł otwiera oczy specjalistom, naukowcom i przyrodnikom coraz szerzej, prowadząc do nieuchronnego wytrzeszczu. Panie ministrze, jesteśmy homo sapiens, a sapiens obliguje!
Europa patrzy i nie wierzy w to, co widzi. Brak słów to najczęstsza reakcja na każdą kolejna inicjatywę ministra. Za każdym razem pytam siebie, czy da się narobić jeszcze więcej szkód? Wtedy okazuje się, że tak - wyobraźnia ministra środowiska zdaje się być nieograniczona żadnym myśleniem, a nieopanowana fantazja w kwestiach ekologicznych hasa siekierami po chronionych lasach, cementuje Rospudę i kto wie co jeszcze.
Czy premier Szydło jeszcze panuje nad tym, co się wyprawia w rządzie Jarosława Kaczyńskiego? Absurd goni absurd. Polska będzie się zbierać latami po degradacji środowiska zafundowanej w tej kadencji. Pani premier apeluję o wykreślenie ministra Szyszki z listy ministrów! Praca na tym stanowisku obliguje do minimum znajomości tematu i zdolności do refleksji. Figurant w roli ministra to zagrożenie dla kraju. Jan Szyszko traktuje polskie dziedzictwo naturalne jak folwark, z którego można pompować kasę waląc poń jak cepem gdzie popadnie, aż drzazgi lecą i nie zastanawiać się nad konsekwencjami swoich decyzji.
Pod apelem można podpisać się tutaj: http://partiazieloni.pl/unesco/
