O autorze
Marcin Krawczyk - anglista, romanista oraz psycholog. Ukończył również podyplomowe studia dziennikarskie i pedagogiczne. Obecnie student prawa. Zawodowo zajmuje się tłumaczeniami, szkoleniami językowymi, HR oraz diagnozą psychologiczną i terapią. Interesuje się psychologią behawioralną i ewolucyjną, edukacją, prawami człowieka. W wolnych chwilach gra na gitarze oraz instrumentach: hammered dulcimer oraz Santoor. Ateista, pacyfista, wegetarianin.

Od 2006 roku jest członkiem Partii Zieloni, działa w kole poznańskim. Obecnie przewodniczący wraz z Izabelą Janicką poznańskiego koła partii .

Atrapa wiary potrzebuje atrapy Jezusa

Jezus jednak wylądował w Poznaniu. Miał już swoje przejścia rok temu, kiedy prezydent Jacek Jaśkowiak nie wydał zgody na ustawienie figury na placu Mickiewicza. Tym razem Jezus dotarł „na przechowanie” obok kościoła na Jeżycach.

Społeczny Komitet Odbudowy Pomnika Wdzięczności pod dumnym przywództwem profesora Mikołajczaka, oddanego sympatyka PiS, nie daje za wygraną. Nie udało się przepchnąć Jezusa drzwiami, to jazda oknem. 5-cio metrowy Chrystus przeczeka nielegalnie na Jeżycach na lepszy czas, kiedy to może nad Maltą znajdzie się dla niego miejsce (był też taki pomysł) – ostatecznie to zbyt ładna część miasta i należy ją skutecznie zeszpecić. Być może którejś nocy uda się podstępem umieścić Jezusa tam, gdzie komitet zechce. Kiedyś nocami wieszano krzyż, dziś na cokole ustawiać się będzie Jezusa.

Zastępy parlamentarne i rządowe przedstawicieli PiS na pewno urządzą niejedną krucjatę do Poznania, żeby odzyskać miasto z rąk bezbożników, ateistów i innych lewaków. Zresztą armia już była – Jezus do Poznania przytransportowany został w eskorcie wojska i policji. Jeśli prezydent Jaśkowiak znowu nie zgodzi się na ustawienie figury w centrum miasta, to Poznań czeka wojna religijna.

Potrzeba epatowania wiarą wśród poznańskich pro-jezusowców, włącznie z hierarchami kościoła, prowadzi prosto do konfliktu wśród mieszkańców miasta. Im większy nacisk na ustawienie posągu, im bardziej agresywne wymuszanie na władzach miasta, aby znalazły miejsce na wątpliwej jakości z punktu widzenia estetyki posąg, tym większa antypatia dla tej inicjatywy. Oczami wyobraźni już widzę demonstracje, pielgrzymki, naśmiewanie się z posągu, dewastowanie, czyszczenie go itd. Czy pomnik Chrystusa ma służyć budowaniu podziałów? Czy tak się szanuje własne uczucia religijne? Wygląda na to, że rozmiar fasadowości wiary w tym przypadku jest wprost proporcjonalny do wielkości Jezusa oraz odwrotnie proporcjonalny do odległości w jakiej stanie od od centrum miasta.

Poznaniu, nie daj się! Budujmy parki zamiast pomników, powiększajmy je zamiast dewastować religijnymi monumentami. Nie zaśmiecajmy przestrzeni publicznej budowaniem murów.
Trwa ładowanie komentarzy...