O autorze
Marcin Krawczyk - anglista, romanista oraz psycholog. Ukończył również podyplomowe studia dziennikarskie i pedagogiczne. Obecnie student prawa. Zawodowo zajmuje się tłumaczeniami, szkoleniami językowymi, HR oraz diagnozą psychologiczną i terapią. Interesuje się psychologią behawioralną i ewolucyjną, edukacją, prawami człowieka. W wolnych chwilach gra na gitarze oraz instrumentach: hammered dulcimer oraz Santoor. Ateista, pacyfista, wegetarianin.

Od 2006 roku jest członkiem Partii Zieloni, działa w kole poznańskim. Obecnie przewodniczący wraz z Izabelą Janicką poznańskiego koła partii .

Leszku Millerze, ten trójkąt nie ma przyszłości!

Leszku Millerze, nie tędy droga! Trójkąt ideologiczny: Jarosław Kaczyński, Krystyna Pawłowicz i Leszek Miller to nie odpowiedź na wyzwania współczesnego świata.

„Lewica w Europie zaczęła się kojarzyć z lewicowością kulturową, niż socjalną. Za to dziś lewica płaci. Płaci za kwestie typu multi-kulti, kwestie dotyczące ruchów homoseksualnych, równości płci, a dla większości obywateli ważniejsze są sprawy bytowe. A prawica właśnie skupia się na tych kwestiach" – Leszek Miller dla RDC.

Panie Premierze, to nie jest prawda, że lewica zajmuje się tylko kwestiami „multi-kulti, równości płci, czy LGBT”. Owszem są to ze wszech miar słuszne postulaty i każde cywilizowane państwo dba o to, by równość nie była pustym frazesem w ustach polityków. Być może SLD miało taki okres w swojej historii, kiedy koncentrowało się, a właściwie musiało się koncentrować na takich sprawach. W samej partii jest i było wiele osób, które swoją lewicową ideowością inspirowały i do tej pory inspirują – chociażby prof. Maria Szyszkowska, której nie udało się przebić ze swoim projektem dotyczącym związków partnerskich przez mur głucho niemych decydentów w partii. Niestety kierunek tego ugrupowania wyznaczany przez jego władze zawsze był taki, jak Pana dzisiejsze poglądy.

Rząd SLD-UP praktykujący neoliberalną politykę zaczął na skutek swojej antylewicowości tracić poparcie lewicowego elektoratu. Rachunek polityczny wskazywał, że jakimś cudem SLD, po swoich kompromitujących dla lewicy rządach nie zatonie dzięki poparciu właśnie „lewicy kulturowej”, która niestety nabrała się na puste obietnice. Dziś żalenie się na nadmiar równouprawnienia i rzekomy brak socjalnej polityki w UE brzmi co najmniej śmiesznie, zwłaszcza w świetle historii Pańskiego rządu. Najpotężniejsze kraje Unii Europejskiej są bardziej socjalne niż jakiekolwiek zmiany nawet postulowane przez SLD przed wyborami w 2003 roku, nie wspominając już o faktycznych rządach tej partii. To między innymi po tych rządach, na fali oburzenia, w opozycji do pseudo-lewicowości powstała partia z nowoczesnym, europejskim lewicowym (również kulturowo) programem - Partia Zieloni.

Jest tanim populizmem i koniunkturalizmem spojrzeć na notowania PiS, czy innych skrajnie prawicowych ugrupowań politycznych w UE i powiedzieć multi-kulti, równość płci i LGBT to przyczyna klęski i nieurodzaju. O ile jestem w stanie zrozumieć Pańską słabość do „geniuszu” Jarosława Kaczyńskiego (majstersztyk manipulacji politycznej i satysfakcja z pociągnięcia za sobą mas, choćby w ogień to wszak marzenie każdego demagoga), to tej miłości do prezesa już nie pojmuję. Marsz w trójkącie - Kaczyński, Pawłowicz i Miller - mimo niezaprzeczalnego, egzotycznego i być może nawet pociągającego niektóre osoby uroku jest dla przyglądającego się temu lewicowego wyborcy co najmniej perwersyjny w wymiarze estetyczno-ideowym. Czyżby szykował się kolejny ślub z rozsądku? Ponowna zmiana barw partyjnych? Czy to jest droga, która ma zawieść znowu na szczyty władzy?


Państwa zachodniej Europy dzięki multikulturowości i otwarciu na świat, na inny sposób myślenia, na odmienność, która przynosi różnorodność, osiągały w historii największe sukcesy. Również Polska w swoich najlepszych okresach, pełna tolerancji, akceptacji dla innych kultur czy religii rozwijała się w zawrotnym tempie. Przeszłość powinna uczyć tego, jak zmieniać nasze tu i teraz dla dobra wszystkich obywateli - również obywateli Unii Europejskiej oraz tych aspirujących do bycia jej częścią. Tymczasem Pan bratając się ideowo z reakcjonistami promuje obskurancką wizję Polski i Unii Europejskiej. Nie uda się już wrócić do czasu 40% poparcia dla SLD, a dzięki takim niemądrym wypowiedziom, być może nie uda się wrócić nawet do 4%.
Trwa ładowanie komentarzy...